Songs
Künstler
Genres
Titel-Cover Dom

Dom

4:35Album Muzyka współczesna 2019-09-27

Weitere Songs von Pezet

  1. Dom Nad Wodą
      3:15
  2. Magenta
      3:20
  3. Plan B
      3:12
  4. Leśmian
    Hexenhaus 3:04
  5. Otwieram wino
    Disco-Polo 3:58
  6. Woof
      2:45
Alle Songs

Weitere Songs von Auer

  1. Dom Nad Wodą
      3:15
  2. Magenta
      3:20
  3. Dom
      4:35
  4. Nauczysz się czekać
      3:57
  5. Pierwszy Człowiek Na Księżycu
      2:53
  6. Nie zobaczysz łez (cuty: DJ Panda)
      3:13
Alle Songs

Weitere Songs von Piotrek Lewandowski

  1. Fiołkowe Pole
      2:39
  2. Dom
      4:35
  3. PIĘKNI LUDZIE
      3:25
  4. Anioł Stróż
      2:11
  5. Zszedłem Ze Sceny
      2:51
  6. Miłość na sprzedaż
      3:19
Alle Songs

Beschreibung

Sänger: Pezet

Musikproduktion: Auer

Musikproduktion: Piotrek Lewandowski

Texter: Jan Paweł Kapliński

Komponist: Marek Teodoruk

Komponist: Piotr Lewandowski

Songtext und Übersetzung

Original

Mija życie, mija dzień, mija znów noc. Zapomniałem jak to jest w ogóle czuć coś.
Znów nie spałem. Minął dzień, mija znów noc. Z moim ciałem chodzi cień.
Minął znów rok. Kiedyś chciałem uciec stąd. To jest mój dom.
Tam, gdzie stoi ciągle wciąż stary mój blok. Mówią Beze to jest kot, stary, to jest sztos.
Chciałbym przeżyć coś jak on. Chciałbym być jak on. Moje życie pełne łez, pełne złych stron.
Gdybyś wiedział, co tam jest, chciałbyś biec stąd.
Tymczasowy jak przygodny seks z moją ex. Chciałbym wiedzieć, jak to jest w końcu mieć dom.
To wykrzywia mi twarz, jakbym krzyczał, bo wtedy nie przyszłaś na czas. Z lustrzanego odbicia to wdycham.
Ona ciężko oddycha i kicha mi w twarz i biała chmura się wznosi w powietrze i ląduje za chwilę jak ptak. Na podłodze w obskurnej łazience.
Ona chciałaby więcej, choć to pierwszy raz i mój ziomek jest na nią wkurwiony, chociaż w sumie słabo go znam. Wiesz, co znaczy wejść między wrony. Zamawiamy już czwarty gram.
Gdy to piszę, jestem zmęczony. Czwarta rano, nie mogę spać, choć nie tykam tego, co oni.
Wtedy dziś mija piętnaście lat.
Ona miała włosy różowe albo coś mi pomieszał czas.
Przeczytałem to w którejś z noweli. To wcale, a wcale nie byłem ja.
Choć te impry klubowe pamiętam jak dzisiaj, gdy Cisza tu gra.
Życie szybkie jak fury sportowe i ja jak szczyt góry lodowej. Driftowałem trochę po drodze.
Dziś dryfuję sobie jak kra i próbuję w końcu ustalić, czy to ja byłem zły, czy to ty byłaś zła.
Gdy trzymałem dłoń na jej głowie, na dwa razem z tamtym kolegą.
Myślę sobie, że wszyscy są święci, gdy mówią o grzechach kogoś innego.
Mija życie, mija dzień, mija znów noc. Zapomniałem, jak to jest w ogóle czuć coś.
Znów nie spałem. Minął dzień, mija znów noc. Z moim ciałem chodzi cień.
Minął znów rok. Kiedyś chciałem uciec stąd. To jest mój dom.
Tam, gdzie stoi ciągle wciąż stary mój blok. Mówią Beze to jest kot, stary, to jest sztos.
Chciałbym przeżyć coś jak on. Chciałbym być jak on. Moje życie pełne łez, pełne złych stron.
Gdybyś wiedział, co tam jest, chciałbyś biec stąd.
Tymczasowy jak przygodny seks z moją ex. Chciałbym wiedzieć, jak to jest w końcu mieć dom.
Ja nie miałem nic z tym wspólnego. Byłem tylko w tamtej łazience.
Dziś pamiętam tylko, że zgrzyta zębami i chwyta się ręką za szczękę.
I pamiętam, że znów cię nie było. Chciałem wtedy zbudować coś więcej. A może to było kiedy indziej?
Ale to była miłość. Na pewno. No pewnie. Potem jakoś po latach wpadłaś.
Chciałaś, bym cię mocno złapał za szyję.
Mierzyłaś do mnie wzrokiem, jakby to była broń, którą mnie wreszcie zabijesz. I chyba mówiłaś: "Jak tak mogłeś? " i "Czemu to kurwa zrobiłeś? ".
Nie wiem, co myślałaś. To tak nie działa.
Nie da się zabić kogoś, kto od dawna nie żyje.
Czasem myślę, czy jeszcze mam serce. Znowu piszę wersy, gdy świta. Mniej rozumiem.
Podobno mam więcej. Długo nikt mnie o to nie pytał. Spoko, nic mnie już nie dotyka.
W moim życiu jest mała dziewczynka. Pisze ten, co wiszy mu hajs.
Poza tym mieszkanie jest puste jak skrzynka.
Wtedy nikt tu kurwa nie dzwonił, choć nosiłem serce na dłoni. Spoko, nic mnie dziś nie boli. Bez znaczenia jest, co mnie spotyka.
Tylko mniej rozumiem. Mam więcej. Krew jest gorzka, a pot jest słony.
W sumie chyba wszystko jest po nic. Chcą być mną ci, co mają gdzieś domy.

Deutsche Übersetzung

Das Leben vergeht, der Tag vergeht, die Nacht vergeht wieder. Ich habe vergessen, wie es ist, überhaupt etwas zu fühlen.
Ich habe wieder nicht geschlafen. Der Tag ist vergangen, die Nacht vergeht wieder. Ein Schatten geht mit meinem Körper.
Wieder ist ein Jahr vergangen. Ich wollte einmal von hier weglaufen. Das ist mein Zuhause.
Wo mein altes Gebäude noch steht. Sie sagen, Beze sei eine Katze, Mann, er ist ein Idiot.
Ich möchte so etwas wie ihn erleben. Ich möchte so sein wie er. Mein Leben voller Tränen, voller schlechter Seiten.
Wenn du wüsstest, was da ist, würdest du am liebsten weglaufen.
Vorübergehend wie Gelegenheitssex mit meiner Ex. Ich würde gerne wissen, wie es ist, endlich ein Zuhause zu haben.
Mein Gesicht verzieht sich, als würde ich schreien, weil du damals nicht pünktlich gekommen bist. Aus dem Spiegelbild atme ich es ein.
Sie atmet schwer und niest mir ins Gesicht und eine weiße Wolke steigt in die Luft und landet in einem Moment wie ein Vogel. Auf dem Boden in einem schmuddeligen Badezimmer.
Sie will mehr, obwohl es das erste Mal ist und mein Freund sauer auf sie ist, obwohl ich ihn nicht sehr gut kenne. Sie wissen, was es bedeutet, zwischen Krähen zu gehen. Wir bestellen bereits das vierte Gramm.
Während ich das schreibe, bin ich müde. Vier Uhr morgens kann ich nicht schlafen, obwohl ich nicht anrühre, was sie anfassen.
Dann sind es heute fünfzehn Jahre.
Sie hatte rosa Haare oder vielleicht war mein Timing falsch.
Ich habe es in einer der Novellen gelesen. Das war überhaupt nicht ich, und das war überhaupt nicht ich.
Allerdings erinnere ich mich an diese Clubpartys wie heute, als Cisza hier spielte.
Das Leben ist so schnell wie Sportwagen und ich bin wie die Spitze eines Eisbergs. Ich habe mich unterwegs ein wenig treiben lassen.
Heute treibe ich wie eine Eisscholle und versuche endlich herauszufinden, ob ich wütend war oder ob du wütend warst.
Als ich meine Hand auf ihrem Kopf hatte, taten ich und diese Freundin zwei Dinge.
Ich denke, dass jeder ein Heiliger ist, wenn er über die Sünden eines anderen spricht.
Das Leben vergeht, der Tag vergeht, die Nacht vergeht wieder. Ich habe vergessen, wie es ist, überhaupt etwas zu fühlen.
Ich habe wieder nicht geschlafen. Der Tag ist vergangen, die Nacht vergeht wieder. Ein Schatten geht mit meinem Körper.
Wieder ist ein Jahr vergangen. Ich wollte einmal von hier weglaufen. Das ist mein Zuhause.
Wo mein altes Gebäude noch steht. Sie sagen, Beze sei eine Katze, Mann, er ist ein Idiot.
Ich möchte so etwas wie ihn erleben. Ich möchte so sein wie er. Mein Leben voller Tränen, voller schlechter Seiten.
Wenn du wüsstest, was da ist, würdest du am liebsten weglaufen.
Vorübergehend wie Gelegenheitssex mit meiner Ex. Ich würde gerne wissen, wie es ist, endlich ein Zuhause zu haben.
Ich hatte nichts damit zu tun. Ich war gerade in diesem Badezimmer.
Heute erinnere ich mich nur daran, dass er mit den Zähnen knirschte und sich mit der Hand den Kiefer packte.
Und ich erinnere mich, dass du wieder weg warst. Damals wollte ich etwas mehr bauen. Oder war es vielleicht ein anderes Mal?
Aber es war Liebe. Definitiv. Sicher. Und dann, Jahre später, hast du irgendwie aufgeholt.
Du wolltest, dass ich deinen Hals fest umfasse.
Du hast mich angesehen, als wäre es eine Waffe, mit der du mich endlich töten würdest. Und ich glaube, Sie haben gesagt: „Wie konnten Sie das tun?“ und „Warum zum Teufel hast du das getan?“
Ich weiß nicht, was Sie gedacht haben. So funktioniert das nicht.
Man kann niemanden töten, der schon lange tot ist.
Manchmal frage ich mich, ob ich noch ein Herz habe. Ich schreibe wieder Zeilen, wenn es dämmert. Ich verstehe weniger.
Anscheinend habe ich mehr. Lange hat mich niemand danach gefragt. Es ist okay, nichts beeinflusst mich mehr.
Es gibt ein kleines Mädchen in meinem Leben. Derjenige, der ihm Geld schuldet, schreibt.
Ansonsten ist die Wohnung leer wie eine Kiste.
Damals hat mich verdammt noch mal niemand angerufen, obwohl ich mein Herz auf der Zunge trug. Es ist okay, ich habe heute keine Schmerzen. Es ist egal, was mit mir passiert.
Ich verstehe einfach weniger. Ich habe mehr. Das Blut ist bitter und der Schweiß salzig.
Schließlich denke ich, dass alles umsonst ist. Wer irgendwo Häuser hat, will ich sein.

Video ansehen Pezet, Auer, Piotrek Lewandowski - Dom

Statistiken zum Titel:

Streams Spotify

Chartplatzierungen Spotify

Höchstpositionen

Aufrufe YouTube

Chartplatzierungen Apple Music

Shazams Shazam

Chartplatzierungen Shazam