Weitere Songs von Przebiśniegi
Beschreibung
Produzent: Jan Bąk
Produzentin: Joanna Jewuła
Produzent: Jan Borys
Produzent: Markus Żamojda
Instrumentalist: Jan Bąk
Instrumentalistin: Joanna Jewuła
Instrumentalist: Markus Żamojda
Komponist: Jan Bąk
Komponistin: Joanna Jewuła
Komponist: Jan Borys
Komponist: Markus Żamojda
Texter: Jan Bąk
Texterin: Joanna Jewuła
Texter: Markus Żamojda
Songtext und Übersetzung
Original
Po głowie chodzi mi to ostatnio.
Mam szatki, zdarte butów i mniej.
Ich sens się znowu staje zagadką.
Bo wracam się, możecie już przejść.
Choć dwanaście tylko dźwięków skrywa świat.
Choć to tylko kilka twarzy wszystkie znam.
Już wiedziałam kombinacje wszystkich barw.
Zanim jeszcze Cię spotkałam, znałam smak.
Czemu mi to robisz? Nierozsądne stawiam kroki.
Znów zgubiłem się na drodze pod wiatr, pod wiatr. Czemu mi to robisz?
Nie nadkładaj sobie drogi. Od początku każdy koniec to żart, to żart.
Tam, gdzie odpływ plażę osuszył.
Tam, gdzie wiatr odwrócił żagle i ster.
Tym widokiem nie umiałem się wzruszyć.
Wspomnienia zażywałem na sen.
Choć dwanaście tylko dźwięków skrywa świat.
Choć to tylko kilka twarzy wszystkie znam.
Już wiedziałam kombinacje wszystkich barw.
Zanim jeszcze Cię spotkałam, znałam smak.
Czemu mi to robisz? Nierozsądne stawiam kroki.
Znów zgubiłem się na drodze pod wiatr, pod wiatr.
Czemu mi to robisz? Nie nadkładaj sobie drogi.
Od początku każdy koniec to żart, to żart.
Deutsche Übersetzung
Das beschäftigt mich in letzter Zeit.
Ich habe Kleidung, abgenutzte Schuhe und weniger.
Ihre Bedeutung wird wieder zum Rätsel.
Da ich zurückkomme, können Sie jetzt durchgehen.
Obwohl nur zwölf Klänge die Welt verbergen.
Auch wenn das nur ein paar Gesichter sind, kenne ich sie alle.
Ich kannte bereits die Kombinationen aller Farben.
Schon bevor ich dich traf, kannte ich den Geschmack.
Warum tust du mir das an? Ich ergreife unkluge Schritte.
Ich habe mich erneut auf der Straße gegen den Wind verlaufen, gegen den Wind. Warum tust du mir das an?
Stehen Sie Ihnen nicht im Weg. Von Anfang an ist jedes Ende ein Witz, es ist ein Witz.
Wo die Flut den Strand ausgetrocknet hat.
Wo der Wind die Segel und das Ruder drehte.
Dieser Anblick ließ mich nicht rühren.
Ich habe Erinnerungen zum Schlafen mitgenommen.
Obwohl nur zwölf Klänge die Welt verbergen.
Auch wenn das nur ein paar Gesichter sind, kenne ich sie alle.
Ich kannte bereits die Kombinationen aller Farben.
Schon bevor ich dich traf, kannte ich den Geschmack.
Warum tust du mir das an? Ich ergreife unkluge Schritte.
Ich habe mich erneut auf der Straße gegen den Wind verlaufen, gegen den Wind.
Warum tust du mir das an? Stehen Sie Ihnen nicht im Weg.
Von Anfang an ist jedes Ende ein Witz, es ist ein Witz.